Uwagi biofizyka z Kanady na temat Torunia
Autor: dr Marek Roland-Mieszkowski, Toruń, Polska, 14 lipca 2010
Wprowadzenie
Jestem biofizykiem i akustykiem z Kanady. Wyemigrowałem z kraju 30 lat temu. Przed wyjazdem do Kanady mieszkałem w Toruniu i skończyłem magisterium na Wydziale Fizyki UMK. W Kanadzie skończyłem doktorat z dziedziny fizyki / akustyki. Zajmuję się od 30 lat akustyką, audio i biofizyką. Jestem konsultantem wielu organizacji na świecie. Chciałbym się osiedlić ponownie w Toruniu. Poznaję ponownie realia tego miasta. Pragnę podzielić się swoim zdaniem z perspektywy kogoś, kto pamięta Toruń sprzed 30 lat i widzi zmiany, które nastąpiły.
Ogólne uwagi na temat Torunia
Toruń darzę wielkim sentymentem. Jest to piękne miasto o wielowiekowej tradycji, historii i kulturze. Miasto słynie z architektury świeckiej i sakralnej, Kopernika, Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, pierników i wielu innych rzeczy. W swoim życiu dużo podróżowałem i uważam, że jest to miasto wyjątkowe w skali światowej.
Okres reżimu sowieckiego spowodował zaniedbania w mieście i jego infrastrukturze. Nie dokładano starań do utrzymania i konserwacji Starówki, Przedmieścia Bydgoskiego i wielu innych dzielnic. Obecnie miasto odżyło. Zaczęło się robić kolorowo. Odnawianych jest wiele zabytków. Odbywa się mnóstwo ciekawych imprez kulturalnych, artystycznych i naukowych. To są bardzo pozytywne zmiany.
Istnieją jednak zmiany, które mnie bardzo niepokoją. Chciałbym o nich krotko napisać. Toruń był kiedyś poważnie zanieczyszczony – między innymi przez Polchem, którego kominy wydalały tony dwutlenku siarki do atmosfery, co powodowało problemy mieszkańców miasta z górnymi i dolnymi drogami oddechowymi, migdałami, oczami, czego skutkiem były liczne operacje. Po zamknięciu Polchemu zaobserwowałem diametralną poprawę jakości powietrza w Toruniu.
Zaniepokoiło mnie jednak poważne pogorszenie jakości powietrza i hałas w ostatnich 10 latach. Torunianie zaczęli kupować masowo auta. Niestety nie są one nowe. Na ulicach jest pełno starych i głośnych pojazdów, które nie spełniają przyjętych norm. W tej chwili jest 107 tys. samochodów w Toruniu na 200 tys. Mieszkańców, jak podał mi prezydent Torunia. Wiele chodników i trawników jest zablokowanych samochodami. Toruń stał się miastem samochodów, nie ludzi. Skutkiem tego następuje stały wzrost zanieczyszczenia powietrza, wody i gleby oraz przekracza się dopuszczalne normy związane z hałasem.
Po rozmowach z przedstawicielami władz Torunia, jak i z ekologami, doszedłem do wniosku, że nie ma tu dobrej, skoordynowanej, globalnej wizji rozwoju miasta uwzględniającej ochronę środowiska, poprawę życia mieszkańców i wyglądu miasta. Pewne decyzje są podejmowane arbitralnie, bez konsultacji z ekspertami, ekologami i mieszkańcami Torunia. Poinformowało mnie o tym wiele osób oraz przedstawiciele samorządu w Toruniu. Takie postępowanie zaprzecza demokracji i zdrowemu rozsądkowi. Decyzje o rozbudowie infrastruktury, mają wpływ na jakość życia i rozwój miasta na setki lat. Muszą być one podejmowane bardzo ostrożnie i z rozwagą. Są to również przedsięwzięcia bardzo kosztowne finansowo i mają ogromny wpływ na ekologię.
Moja wizja rozwoju Torunia
Jest może idealistyczna, ale do takiej powinniśmy dążyć. Toruń jest małym i pięknym miastem. Uważam, że należy zaangażować do planowania jego infrastruktury dobrych urbanistów, architektów, ekologów i innych niezbędnych specjalistów. Powinien powstać ogólny plan rozwoju, który za punkty priorytetowe obierałby ochronę środowiska, poprawę stanu środowiska i zdrowia społeczeństwa oraz wizualne i funkcjonalne udoskonalenie miasta.
Jak można takie cele osiągnąć:
- zadbać o efektywny system komunikacyjny. Do takiego systemu trzeba “dopłacać”, ale zwiększy to jakość życia i podwyższy poziom zdrowia i produktywności zawodowej oraz intelektualnej mieszkańców Torunia.
- Dobry system komunikacyjny powinien skłonić mieszkańców do częstszego używania środków komunikacji publicznej i tym samym do ograniczenia używania samochodów w życiu codziennym.
- Opłaty za parking powinny być podniesione tak, aby nakłonić ludzi do używania masowego transportu.
- Ruch tranzytowy powinien omijać Toruń i nie przechodzić przez miasto.
- Należy zwiększyć ilość parków i terenów zielonych oraz wprowadzić kary za ich niszczenie – np. parkowaniem samochodów.
- Należy wprowadzić “zielony podatek” na samochody, aby zmniejszyć ich ilość i częstotliwość używania. Posiadanie więcej niż jeden samochodu w rodzinie powinno wiązać się z dużym zwiększeniem podatku na drugi i trzeci samochód (np. 4 razy za 2-gi i 8 razy za 3-ci). Podatek powinien też zależeć od wagi samochodu i pojemności silnika. Należy nakłaniać ludzi do kupowania pojazdów, które palą w mieście 4 litry paliwa (np. Toyota Prius), a nie 20 - 30 litrów (np. Hummer). Do ceny za benzynę / ropę / gaz powinien być dodany zielony podatek, który służyłby do rozwoju masowego transportu, terenów zielonych, itd.
- Należy dokonywać uczciwej analizy pojazdów, aby nie wydalały nadmiernej ilości spalin czy oleju, jak również aby nie były bardziej hałaśliwe niż wymagają normy. Krótka przejażdżka ulicami Torunia wskazuje, że co najmniej 30% pojazdów takich testów nie powinno przejść. Tego typu testy powinny być też dokonywane przypadkowo na poboczu drogi. Przekłamywanie wyników badań technicznych przez stacje kontroli pojazdów powinno być ciężko karane, a licencje odbierane właścicielom stacji.
- Samorząd Torunia powinien powołać “okrągły stół” ekspertów - ochotników z wielu rożnych dziedzin, aby służyli swoją radą i ekspertyzą w podejmowaniu właściwych kroków i decyzji. Chodzi o to, aby znajdować rozwiązania optymalne, uwzględniając wszystkie aspekty przedsięwzięcia. Nie chodzi tu o umniejszanie czyjejś władzy, lecz o to, aby decyzje nie były podejmowane pod wpływem ego, wąsko pojętych interesów, czy wręcz ukrytych i często trudnych do udowodnienia wpływów innych osób i organizacji;
Komentarz na temat Trasy Średnicowej i Reportu Ekologicznego
Zainteresowałem się Trasą Średnicową w Toruniu, ponieważ chciałem kupić mieszkanie na ul. Małachowskiego. Agent nieruchomości nie poinformował mnie o planach dotyczących wybudowania trasy i jej prawdziwego charakteru. Informacje te dotarły do mnie przypadkowo. Zacząłem pytać mieszkańców o szczegóły, ale nie byli w stanie udzielić mi odpowiedzi. Rozpocząłem więc poszukiwania źródeł w Internecie, rządzie i grupach ekologicznych.
Po długich poszukiwaniach dotarłem do osób, które przekazały mi Raport Ekologiczny dotyczący budowy Trasy Średnicowej. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Bydgoszczy, która była odpowiedzialna za sprawdzenie reportu nie odpowiedziała na żadne z moich pytań merytorycznych. Nie odpowiedziano na nie również w Toruniu. Wygląda na to, ze Raport Ekologiczny został zaakceptowany bez zadawania jakichkolwiek pytań czy konsultacji.
Jak dowiedziałem się od przedstawicieli rożnych grup ekologicznych “konsultacje” ograniczyły się do spotkań, na których wysłuchano mieszkańców i ekologów, lecz zupełnie zignorowano ich zdanie i sugestie. Jak błędnie poinformował mnie osobiście w czasie spotkania wiceprezydent Torunia Rafał Pietrucień, projekt Trasy Średnicowej był szeroko konsultowany ze społeczeństwem i grupami ekologicznymi. Zupełnie inne zdanie wyraziły grupy ekologiczne. Przekazałem wiceprezydentowi moją opinię akustyka, biofizyka i ekologa. Wykryłem i wskazałem w raporcie dużo nieścisłości i podkreśliłem, że dokument jest przekoloryzowany tak, aby “sprzedać” ten projekt. Tego typu ocenę powinny dokonywać organizacje niezależne od firmy, która wygrała przetarg na budowę drogi. wiceprezydent nie wykazał jednak prawie żadnego zainteresowania moja opinią i nieścisłościami, które wykryłem.
Moje zastrzeżenia merytoryczne dotyczące Trasy Średnicowej i związanego z nią Raportu
- Trasa Średnicowa wygląda na mega-projekt zupełnie nie pasujący do charakteru miasta Torunia. Jest to potężna infrastruktura, która podzieli miasto i zrobi z niego getta. Proponowany szybki 70 km/h ruch, wielkość trasy (4 do 6 jezdni), wielkie skrzyżowania, wysokie ekrany akustyczne (5-6 m albo i wyżej “jeśli będzie potrzeba”) i brak przejść pasują raczej do Nowego Yorku czy Los Angeles, ale nie do Torunia. Koszt powstania i utrzymania takiej infrastruktury będzie potężny. Na dodatek trasa ta zniszczy charakter Torunia oraz jego tereny zielone i zanieczyści środowisko naturalne oraz spowoduje nadmierny hałas. Odbije się to bardzo negatywnie na zdrowiu środowiska i ludzi mieszkających w Toruniu a zwłaszcza tych w odległości do 200-300 m od proponowanej trasy.
- Uzasadnienie, że Trasa Średnicowa była planowana w latach 60-tych jest śmieszne. Było wtedy około 100 razy mniej samochodów i miały one dużo mniejsze pojemności silnika (ciężarówki i samochody). Trasa była wtedy zlokalizowana na peryferiach Torunia, więc nie wpływała bezpośrednio na mieszkańców. Obecnie wybudowano wiele osiedli wzdłuż tej proponowanej trasy i wiele bloków mieszkalnych jest zbyt blisko niej. Na wyższych piętrach ekrany akustyczne nic nie pomogą. Zanieczyszczenia powietrza nie zostaną magicznie wyeliminowane.
- Raport Ekologiczny podaje zaniżone poziomy hałasu. Nie ma uzasadnienia na jakich podstawach te poziomy zostały oszacowane. Będąc konsultantem wieloletnim doświadczeniem, wiem, że pojazd poruszający się z prędkością 50 km/h może wytwarzać poziom hałasu rzędu 82-85 dB w odległości 15 m - kiedy jest w pełni sprawny (przy prędkości 70 km/h będzie to więcej). Jeśli będzie na drodze duża ilość pojazdów (potencjalnie 40,000 na dobę – tyle ile obecnie jest na starym moście) wówczas będziemy mieć do czynienia z liniowym, ciągłym źródłem dźwięku. Osłabienie hałasu w takim wypadku będzie więc rzędu 3 dB na podwojenie odległości. A więc:
83 dB w odległości 15 m (zakładamy “idealny” samochód przy 50 km/h, przy 70 km/h więcej)
80 dB w odległości 30 m
77 dB w odległości 60 m
74 dB w odległości 120 m
71 dB w odległości 240 m itd.
Tak będzie na terenie otwartym. W mieście budynki mogą spowodować częściową absorpcję dźwięku, ale również odbicia i interferencje. W pewnych miejscach może być głośniej w innych ciszej. Nie zgadza się to zupełnie z Raportem Ekologicznym, który zakłada poziom 50 dB w nocy i 60 dB w dzień na granicy posiadłości (np. okien mieszkania). Należy również uwzględnić efekty rezonansowe w pomieszczeniach budynków, które mogą również poważnie zwiększyć poziom hałasu w pomieszczeniach na pewnych częstotliwościach akustycznych. Dźwięk i wibracje będą się również przenosić po powierzchni gruntu na duże odległości (przy pomocy tzw. fali gruntowej).
- W Raporcie Ekologicznym mówi się o użyciu ekranów akustycznych. Są one do pewnego stopnia efektywne (osłabienie dźwięku rzędu 6 – 12 dB) na niskich wysokościach, czyli tam gdzie źródło dźwięku jest “zasłonięte”. Są drogie i bardzo zaśmiecają wizualnie środowisko. W wyższych budynkach nie spełnią żadnej roli, gdyż z okien będzie widać samochody. Ze względu na dyfrakcję dźwięku na większych odległościach, falę gruntową i na pewnych częstotliwościach, ich obecność odegra małą rolę. W wielu mieszkaniach poziom dźwięku przekroczy 60 dB w dzień i 50 dB w nocy i nie zostanie to nigdy adekwatnie rozwiązane, gdyż te budynki są za blisko proponowanej drogi. Na dodatek w ekranach akustycznych będą przerwy na drogi, skrzyżowania itd. To również zniweluje ich efektywność. Dziwi mnie fakt ze miasto latami budowało budynki mieszkalne tak blisko planowanej od lat trasy. Obecnie oddawane są do użytku budynki na ulicy Wybickiego w odległości 30 m od proponowanej drogi. Podsumowanie: ekrany akustyczne są drogie, okropne w wyglądzie, podzielą miasto na getta i są mało efektywne w rozpatrywanej sytuacji.
- Raport Ekologiczny porusza również kwestię zanieczyszczeń, podając koncentrację pewnych tlenków i zanieczyszczeń (tlenki węgla, azotu, siarki, rożnych metali, itd.). Raport nie rozważa poprawnie akumulacji zanieczyszczeń powstających ze spalania paliw, jak również zużywania pojazdów, opon i nawierzchni, spryskiwaczy do szyb, itd. Moje oszacowania (przy założeniu ze będzie 40.000 pojazdów na dobę) oraz średnim zużyciu paliwa przez samochód na 100 km, pokazują, że na odcinku 1 km będzie spalane około 4000 l paliwa. Powstanie więc około 12 ton gazów i innych zanieczyszczeń na dobę na km bieżący trasy. Raport zakłada, że w magiczny sposób wszystkie zanieczyszczenia będą akumulowały się na jezdni, czekały na deszcz i następnie będą zmywane do systemu ściekowego. Prawda jest taka, że te zanieczyszczenia są bardzo lotne, wiec wiatr i turbulencje powietrza wywołane ruchem samochodów, spowodują ich akumulację przypuszczalnie w odległości 100-200 m od szosy. Będzie to zapewne 70 - 90% tych zanieczyszczeń. Zatrują one glebę, wodę gruntową, osadzą się na budynkach, roślinności, samochodach, ludziach i ich płucach. Wiele tych związków jest kancerogennych, więc spowoduje to duży wzrost przypadków raka, astmy oraz innych chorób płucnych. Raport Ekologiczny nic na ten temat nie mówi.
- Chciałabym wskazać jeszcze jeden aspekt ekologiczny nie poruszany w Raporcie Ekologicznym – wzrost temperatury powietrza spowodowany ruchem samochodowym. Przy dużej koncentracji samochodów i ruchu samochodowego w mieście możemy doświadczyć zwiększenia temperatury powietrza w okolicy dróg o 2 – 4 st. C. Samochody i inne pojazdy generują olbrzymie ilości ciepła – 1 KM = 0.746 kW, przyjmując, że silnik zużywa moc 20 KM oraz, że efektywność silnika jest rzędu 30%, otrzymamy wynik, który pokazuje że silnik wytwarza w takich warunkach 50 kW mocy cieplnej. Słońce dla porównania wytwarza 1.3 kW/m2. Przykładowo 2 kW mocy cieplnej swobodnie ogrzeje duże mieszkanie w zimie. Jak więc widać samochody wytwarzają potężną energię cieplną. Podniesienie temperatury o 2 – 4 st. C w okresie upału, gdy temperatura powietrza wynosi 32 – 36 st. C, może być bardzo niebezpieczne dla zdrowia i życia mieszkańców.
Podsumowanie
Uważam, że proponowany projekt Trasy Średnicowej w Toruniu będzie bardzo kosztowny. Nie został dostatecznie rozważony przez urbanistów i ekologów, zniszczy duże połacie zielonej przestrzeni w Toruniu, która powinna być wykorzystana do stworzenia parków, stawów i terenów rekreacyjnych, nie zaś przeznaczona na ruch tranzytowy. Proponowane rozwiązanie są nieadekwatne do istniejącej sytuacji i bez sensu pod wieloma względami.
Raport Ekologiczny jest nieobiektywny i zawiera wiele błędów i nieścisłości. Jest to raczej podkładka, aby uzasadnić i poprzeć pewne niepoprawne decyzje natury politycznej. Dziwi mnie fakt, iż nikt nie sprawdził tego dokumentu pod względem merytorycznym. Unia Europejska w żadnym wypadku nie powinna popierać tego projektu. Uważam, że jest to marnowanie środków unijnych na bezsensowny, ekologicznie i zdrowotnie szkodliwy projekt oparty na nieścisłych i przekłamanych danych.
Mam nadzieję, że znajdą się ludzie z odwagą i inteligencją godną miasta Kopernika, aby go wycofać z planowanej realizacji. Tak dyktuje logika i moralność.
dr Marek Roland-Mieszkowski, Kanada / Polska
info@digital-recordings.com
www.digital-recordings.com
tel. (48 – 52) 561 – 4425 (cały świat)
Skype: dr.marek_roland-mieszkowski
Report Ekologiczny – Tebodin SAP – Projekt sp. z.o.o / Numer Projektu 25103 / Październik 2009
wersja - 005
Wspaniale, że bierzesz udział w życiu społecznym jako bloger; brawo i powodzenia!
OdpowiedzUsuńDo Twojego zyciorysu należy dodać: przyjaciel będących w potrzebie za co dziękują Tobie: Wojtek i Grześ z Waszawy.
OdpowiedzUsuńRadosnego życia dłuższego od wieku Układu Słonecznego!
Radosnej twórczości i mnóstwa gości życzy Syneloi
OdpowiedzUsuń